Site Overlay

Pieczeń boczkowa z Marzęcina – żuławska pieczeń z czosnkiem i natką pietruszki

Pieczeń boczkowa z Marzęcina - zdjęcie 1

Pieczeń boczkowa z Marzęcina to danie proste, tłuste dokładnie tyle, ile trzeba, i bardzo mięsne. Nie udaje lekkiej sałatki ani eleganckiej roladki – to porządna pieczeń z surowego boczku, czosnku i natki pietruszki, która po upieczeniu ma zwartą strukturę, rumiany wierzch i soczysty środek.

W tej wersji trzymamy się charakteru regionalnej potrawy, ale przepis jest opracowany tak, żeby dało się go wygodnie powtórzyć w domowym piekarniku. Najważniejsze są trzy rzeczy: dobry boczek bez skóry, grube mielenie oraz pilnowanie, by nie wypiec z mięsa całego tłuszczu.

Co to za potrawa?

Pieczeń boczkowa z Marzęcina - zdjęcie 2

Pieczeń boczkowa z Marzęcina to pomorski, żuławski specjał mięsny, znany jako pieczeń z surowego boczku mielonego na grubym sitku. W przekroju powinna być różowawa, zwarta, z widocznymi kawałkami zielonej natki pietruszki. Smak opiera się na mięsie, czosnku, soli, pieprzu i świeżej zieleninie.

To potrawa bardzo praktyczna: można ją podać na ciepło jako danie obiadowe, ale znakomicie sprawdza się też na zimno. Po nocy w lodówce pieczeń tężeje, łatwo kroi się w plastry, a w formie pojawia się naturalna galaretka i zastygły sos mięsny, których szkoda nie wykorzystać.

Składniki

Pieczeń boczkowa z Marzęcina - zdjęcie 3

Porcja na jedną keksówkę, około 25 cm długości.

  • 1,4 kg surowego boczku wieprzowego bez skóry, najlepiej mięsnego, ale nie zupełnie chudego
  • 8–10 ząbków czosnku, przeciśniętych przez praskę lub bardzo drobno posiekanych
  • 1 duży pęczek natki pietruszki, drobno posiekany
  • 25 g soli, czyli około 18 g na 1 kg mięsa
  • 1 i 1/2 łyżeczki świeżo mielonego czarnego pieprzu
  • 1 łyżeczka majeranku – opcjonalnie, jeśli lubisz bardziej swojski aromat
  • 50–70 ml bardzo zimnej wody
  • 1 łyżeczka smalcu lub oleju do natłuszczenia formy

Przygotowanie krok po kroku

Pieczeń boczkowa z Marzęcina - zdjęcie 4
  1. Przygotuj boczek. Usuń skórę, twarde chrząstki i ewentualne bardzo zbite fragmenty. Mięso pokrój w paski, które zmieszczą się do maszynki.
  2. Zmiel mięso grubo. Użyj sitka o dużych oczkach, najlepiej 8–10 mm. To ważne, bo pieczeń boczkowa nie powinna być gładką mielonką. Ma mieć mięsny, wyraźny przekrój.
  3. Dopraw masę. Do zmielonego boczku dodaj sól, pieprz, czosnek, natkę pietruszki i ewentualnie majeranek. Wlej zimną wodę.
  4. Wyrób mięso. Mieszaj ręką 4–5 minut, aż masa stanie się lepka i zacznie trzymać się razem. To etap, którego nie warto skracać – dobre wyrobienie sprawia, że pieczeń nie rozpada się po pokrojeniu.
  5. Uformuj pieczeń. Keksówkę lekko natłuść. Przełóż masę do formy, mocno dociskając ją dłonią, żeby nie zostały puste przestrzenie. Wierzch wyrównaj i delikatnie wygładź mokrą dłonią.
  6. Odpoczynek przed pieczeniem. Jeśli masz czas, przykryj formę i wstaw ją do lodówki na 2–4 godziny. Smak czosnku i soli równiej rozejdzie się po mięsie. Jeśli się spieszysz, możesz piec od razu.
  7. Piecz. Rozgrzej piekarnik do 180°C, tryb góra-dół. Wstaw formę na środkową półkę i piecz przez 75–90 minut. Po około 60 minutach sprawdź wierzch – ma być rumiany, ale nie spalony. Jeśli za szybko łapie kolor, przykryj luźno folią aluminiową.
  8. Sprawdź temperaturę w środku. Ponieważ boczek jest mielony, środek pieczeni powinien osiągnąć co najmniej 72°C. Najwygodniej użyć termometru kuchennego wbitego w sam środek formy.
  9. Daj mięsu odpocząć. Po wyjęciu z piekarnika odstaw pieczeń na 20–30 minut, jeśli chcesz podawać ją na ciepło. Do krojenia na zimno wystudź ją całkowicie, przykryj i wstaw do lodówki na noc.
  10. Krój grubo. Na ciepło podawaj solidne plastry z sosem z formy. Na zimno krój ostrym nożem w plastry o grubości około 1 cm.

Wskazówki dla mięsożerców

Pieczeń boczkowa z Marzęcina - zdjęcie 5
  • Nie wybieraj zbyt chudego boczku. Ta pieczeń ma być soczysta. Jeśli boczek będzie niemal samym mięsem, gotowa pieczeń może wyjść sucha i krucha.
  • Nie miel zbyt drobno. Drobne sitko zrobi z boczku masę podobną do pasztetu lub mielonki. Grube mielenie daje lepszy gryz i bardziej domowy charakter.
  • Nie przesuszaj. Dłuższe pieczenie nie znaczy lepsze. Gdy środek osiągnie bezpieczną temperaturę, a pieczeń jest zwarta, nie ma sensu trzymać jej w piekarniku kolejnych kilkudziesięciu minut.
  • Czosnek ma być wyczuwalny. To nie jest danie dla osób bojących się czosnku. Jeśli jednak chcesz łagodniejszy efekt, upiecz wcześniej kilka ząbków czosnku w łupinach i dodaj je do masy zamiast części surowego czosnku.
  • Wersja bardziej biesiadna: przed pieczeniem możesz posypać wierzch grubiej tłuczonym pieprzem albo położyć na nim kilka cienkich pasków wędzonego boczku. To nie jest konieczne, ale daje mocniejszy, dymny aromat.
  • Nie wylewaj soków z formy. Po wystudzeniu tworzą świetną galaretkę i tłuszcz mięsny. Można nimi posmarować chleb pod plaster zimnej pieczeni.

Z czym podawać?

Na gorąco pieczeń boczkowa z Marzęcina lubi proste dodatki: ziemniaki z wody, ziemniaki tłuczone, kaszę jęczmienną albo pajdę chleba na zakwasie. Do tego pasuje coś kwaśnego, co przetnie tłustość mięsa: ogórki kiszone, kapusta kiszona, buraczki z chrzanem albo surówka z kiszonej kapusty.

Na zimno to świetny materiał na konkretną kanapkę. Wystarczy żytni chleb, masło lub odrobina zastygłego sosu z pieczeni, gruby plaster boczkowej pieczeni, ogórek kiszony i łyżeczka ostrej musztardy albo chrzanu. Prosto, po polsku i bez udawania.

Dodaj komentarz