Motsu nikomi to japoński gulasz, który nie udaje lekkiej przekąski. Jest mięsny, intensywny, lekko słodko-słony, pachnie imbirem, czosnkiem i miso, a jego sercem są długo duszone podroby. W tej wersji przygotowujemy go tak, żeby był przyjazny dla polskiej kuchni, ale nadal zachował charakter izakaya: dużo umami, miękkie mięso i sos, który aż prosi się o ryż.
Co to za potrawa?

Motsu nikomi, znane też jako motsuni, to japońska potrawa z podrobów duszonych w wywarze z dodatkiem miso, sosu sojowego, sake lub mirinu oraz warzyw. Najczęściej pojawiają się w niej jelita, żołądki, flaki lub inne elementy określane zbiorczo jako motsu. To danie spotykane w domowej kuchni i w barach typu izakaya, gdzie dobrze pasuje do piwa, sake i prostych dodatków.
Nie jest to elegancki gulasz na pokaz, tylko miska konkretu: mięso ma być miękkie, sos ciemny i aromatyczny, a warzywa powinny wchłonąć smak wywaru. Kluczem jest porządne oczyszczenie, obgotowanie i spokojne duszenie. Podroby nie mogą być podane półsurowe ani gumowate — gotujemy je tak długo, aż będą wyraźnie miękkie pod zębem.
Składniki

Porcja dla 4–6 osób.
Mięso i podroby
- 1 kg oczyszczonych podrobów: flaki wołowe, jelita wieprzowe, żołądki wieprzowe albo mieszanka podrobów do duszenia
- 250 g surowego boczku bez skóry, pokrojonego w kostkę 2 cm
Do pierwszego obgotowania
- 2 l wody
- 80 ml sake lub wytrawnego białego wina
- 5 plasterków świeżego imbiru
- 2 ząbki czosnku, lekko rozgniecione
- zielona część pora albo 2 dymki
Do gulaszu
- 300 g daikonu, obranego i pokrojonego w półplasterki
- 1 duża marchew, pokrojona w grube półplasterki
- 1 cebula, pokrojona w pióra
- 150 g korzenia łopianu, jeśli jest dostępny; w polskiej wersji można użyć pietruszki albo kawałka selera
- 200–250 g konnyaku, porwanego łyżką lub palcami na nieregularne kawałki; opcjonalnie
- 3 ząbki czosnku, drobno posiekane
- 1 łyżka startego świeżego imbiru
- 1,2 l dashi, bulionu wołowego albo lekkiego bulionu drobiowego
- 80 ml sake
- 50 ml sosu sojowego
- 2 łyżki mirinu
- 1–2 łyżeczki cukru
- 90–110 g pasty miso, najlepiej mieszanki czerwonego i jasnego miso
- 1 łyżka oleju neutralnego lub smalcu
Do podania
- posiekany szczypior lub dymka
- shichimi togarashi albo płatki chili
- ugotowany ryż
- opcjonalnie: odrobina prażonego sezamu
Przygotowanie krok po kroku

- Dokładnie opłucz podroby. Nawet jeśli kupujesz produkt oczyszczony, przepłucz go kilka razy w zimnej wodzie. Większe kawałki pokrój na porcje na jeden kęs.
- Obgotuj podroby. Włóż je do garnka, zalej 2 l wody, dodaj sake lub wino, imbir, czosnek i zieloną część pora. Doprowadź do wrzenia i gotuj 10–15 minut. Odcedź, opłucz podroby pod ciepłą wodą i umyj garnek. Jeśli zapach jest bardzo intensywny, powtórz obgotowanie jeszcze raz przez 10 minut.
- Przygotuj konnyaku. Jeśli go używasz, porwij blok na nieregularne kawałki i obgotuj 2–3 minuty w czystej wodzie. Dzięki nieregularnym krawędziom lepiej złapie sos.
- Podsmaż bazę. W dużym garnku rozgrzej olej lub smalec. Dodaj boczek i smaż 4–5 minut, aż zacznie oddawać tłuszcz. Dodaj czosnek, imbir i cebulę, smaż kolejne 2 minuty.
- Dodaj mięso i warzywa. Do garnka włóż obgotowane podroby, daikon, marchew, łopian lub zamiennik oraz konnyaku. Wymieszaj i podsmaż 3–4 minuty, żeby składniki pokryły się tłuszczem i aromatami.
- Zalej i duś. Dodaj dashi lub bulion, sake, sos sojowy, mirin i cukier. Doprowadź do spokojnego wrzenia, zdejmij szumowiny, zmniejsz ogień i gotuj pod lekko uchyloną pokrywką przez 90 minut.
- Dodaj miso. Odlej chochlę gorącego płynu do miseczki, rozmieszaj w nim pastę miso i wlej z powrotem do garnka. Gotuj bardzo delikatnie kolejne 30–60 minut. Płyn powinien tylko lekko mrugać, mniej więcej w zakresie 90–95°C, a nie gwałtownie bulgotać.
- Sprawdź miękkość. Podroby są gotowe, gdy można je łatwo przegryźć, bez gumowego oporu. Jeśli używasz surowych lub grubo krojonych podrobów, całkowity czas duszenia może dojść do 2,5–3 godzin. Wstępnie obgotowane flaki zwykle potrzebują 60–90 minut po dodaniu do sosu.
- Dopraw na końcu. Spróbuj sosu. Jeśli ma być głębszy, dodaj jeszcze łyżeczkę miso lub odrobinę sosu sojowego. Jeśli jest zbyt słony, rozrzedź go małą ilością bulionu.
- Daj odpocząć. Najlepszy smak pojawia się po 20–30 minutach odpoczynku pod przykryciem. Jeszcze lepiej: schłódź gulasz, zostaw na noc w lodówce i podgrzej następnego dnia.
Wskazówki dla mięsożerców

- Nie skracaj obgotowania. Ten etap oczyszcza smak i zapach podrobów. Dzięki niemu gulasz będzie głęboki, ale nie ciężki w nieprzyjemny sposób.
- Dodatek boczku robi robotę. Motsu nikomi może być przygotowane tylko na podrobach, ale boczek daje tłuszcz, mięsny aromat i bardziej gulaszową konsystencję.
- Miso dodawaj rozsądnie. Pasta miso różni się słonością. Zacznij od 90 g, a dopiero pod koniec zdecyduj, czy potrzeba więcej.
- Nie gotuj agresywnie po dodaniu miso. Zbyt mocne wrzenie spłaszcza aromat i może sprawić, że sos będzie ciężki. Delikatne pyrkanie wystarczy.
- Kontroluj bezpieczeństwo. Podroby muszą być w pełni ugotowane, miękkie i gorące w środku. Przy odgrzewaniu doprowadź potrawę do wyraźnego parowania; jeśli mierzysz temperaturę, celuj w minimum 74°C w środku kawałków.
- Chcesz wersję bardziej konkretną? Dodaj pod koniec garść ugotowanych kawałków wołowego policzka, pręgi albo łopatki. Nie będzie to klasyczna wersja, ale mięsożercy przy stole raczej nie będą narzekać.
Z czym podawać?
Najprościej podać motsu nikomi z miską białego ryżu, posiekaną dymką i szczyptą shichimi togarashi. Ryż świetnie łapie słono-słodki sos z miso, a chili przełamuje tłustość podrobów i boczku.
Do tego pasują kiszonki lub pikle: japońskie tsukemono, ogórek z ryżowym octem albo nawet polski ogórek małosolny. Jeśli chcesz zrobić z tego pełny obiad, podaj obok prostą surówkę z kapusty, miseczkę bulionu albo grillowane grzyby.
To gulasz, który dobrze znosi odgrzewanie. Następnego dnia sos jest gęstszy, podroby jeszcze bardziej miękkie, a całość smakuje jak danie stworzone do jedzenia łyżką prosto z głębokiej miski.
