Site Overlay

Pajszle po cieszyńsku – śląskie flaki wołowe w gęstym rosole

Pajszle po cieszyńsku, czyli flaki wołowe po cieszyńsku - zdjęcie 1

Pajszle po cieszyńsku to śląska odpowiedź na flaki: gęsta, konkretna zupa z paskami flaków wołowych, warzywami, majerankiem i korzenną nutą imbiru oraz gałki muszkatołowej. W tej wersji stawiamy na wołowinę od początku do końca: wywar gotujemy na prędze lub szpondru, a główną rolę grają dobrze ugotowane flaki.

Co to za potrawa?

Pajszle po cieszyńsku, czyli flaki wołowe po cieszyńsku - zdjęcie 2

Pajszle to regionalna nazwa flaków kojarzona ze Śląskiem Cieszyńskim. Danie ma charakter porządnej, treściwej zupy: jest w nim mięsny wywar, pokrojone w paski flaki, włoszczyzna oraz zasmażka, która nadaje całości zawiesistość. Smak powinien być wyrazisty, pieprzny, majerankowy i lekko korzenny, ale bez przykrywania naturalnego smaku wołowego rosołu.

Do przepisu najlepiej użyć flaków wołowych już oczyszczonych i wstępnie obgotowanych. To nie droga na skróty, tylko zdrowy rozsądek: takie flaki są łatwiejsze w obróbce, a w domowej kuchni pozwalają skupić się na smaku wywaru i przyprawach.

Składniki

Pajszle po cieszyńsku, czyli flaki wołowe po cieszyńsku - zdjęcie 3

Na około 6 solidnych porcji

  • 1 kg oczyszczonych, wstępnie obgotowanych flaków wołowych, pokrojonych w paski
  • 500–600 g wołowiny na wywar: pręga, szponder albo mostek
  • 2 marchewki
  • 1 pietruszka
  • 1 kawałek selera, około 120 g
  • 1 duża cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 liście laurowe
  • 4 ziarna ziela angielskiego
  • 10 ziaren czarnego pieprzu
  • 1,8–2 l zimnej wody
  • 2 łyżki masła
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 1 pełna łyżka suszonego majeranku
  • 1 płaska łyżeczka słodkiej papryki
  • 1/3 łyżeczki mielonego imbiru
  • 1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • sól i świeżo mielony pieprz do smaku
  • 1–2 łyżeczki octu jabłkowego albo soku z cytryny, opcjonalnie
  • 2–3 łyżki śmietany 18%, opcjonalnie do łagodniejszej wersji

Przygotowanie krok po kroku

Pajszle po cieszyńsku, czyli flaki wołowe po cieszyńsku - zdjęcie 4
  1. Przepłucz flaki. Nawet jeśli kupujesz flaki oczyszczone i obgotowane, zalej je zimną wodą, przepłucz i odcedź. Dla łagodniejszego zapachu możesz je zagotować przez 10 minut w świeżej wodzie, odlać i dopiero wtedy dodać do właściwej zupy.
  2. Ugotuj wołowy wywar. Wołowinę włóż do garnka, zalej 1,8–2 l zimnej wody, dodaj liście laurowe, ziele angielskie i ziarna pieprzu. Doprowadź powoli do lekkiego wrzenia, zbierz szumowiny i gotuj na małym ogniu około 1,5 godziny. Płyn powinien tylko mrugać, mniej więcej w temperaturze 90–95°C.
  3. Dodaj warzywa. Marchew, pietruszkę i seler pokrój w cienkie słupki albo zetrzyj na grubych oczkach. Cebulę przekrój na pół i opal na suchej patelni, a czosnek lekko rozgnieć. Dodaj wszystko do garnka i gotuj kolejne 30 minut.
  4. Dołóż flaki. Wyjmij wołowinę z wywaru. Do garnka włóż odcedzone flaki i gotuj 60–90 minut, aż będą miękkie, ale nie rozgotowane. Jeśli wywar zbyt mocno odparuje, dolej trochę gorącej wody.
  5. Przygotuj zasmażkę. Na patelni rozpuść masło, wsyp mąkę i mieszaj 2–3 minuty, aż zasmażka będzie jasna, lekko orzechowa, ale nie brązowa. Wlej chochlę gorącego wywaru, energicznie wymieszaj, po czym przelej całość do garnka.
  6. Dopraw po cieszyńsku. Dodaj majeranek roztarty w dłoniach, słodką paprykę, imbir, gałkę muszkatołową, sól i świeżo mielony pieprz. Gotuj jeszcze 10–15 minut, żeby zasmażka dobrze połączyła się z wywarem.
  7. Dokończ smak. Wołowinę z wywaru pokrój w małe kawałki i wrzuć z powrotem do garnka. Jeśli lubisz lekko kwaśny akcent, dodaj ocet jabłkowy albo sok z cytryny. Śmietanę, jeśli jej używasz, zahartuj kilkoma łyżkami gorącej zupy i dopiero wtedy wlej do garnka.
  8. Podawaj gorące. Pajszle powinny trafić na stół bardzo ciepłe. Przy odgrzewaniu doprowadź zupę do wyraźnego parowania i temperatury co najmniej 75°C w środku porcji.

Wskazówki dla mięsożerców

Pajszle po cieszyńsku, czyli flaki wołowe po cieszyńsku - zdjęcie 5
  • Najlepszy wywar robi robotę. Nie gotuj pajszli na samej wodzie. Pręga, szponder albo mostek dają kleistość, głębię i ten charakterystyczny wołowy smak.
  • Nie spiesz się z flakami. Czas gotowania zależy od produktu. Wstępnie obgotowane flaki czasem miękną po godzinie, inne potrzebują bliżej 90 minut. Gotowe mają być sprężyste, ale łatwe do pogryzienia.
  • Zasmażka ma zagęścić, nie zamulić. Dwie łyżki mąki na garnek wystarczą. Jeśli przesadzisz, zamiast mięsnej zupy dostaniesz ciężki kleik.
  • Majeranek dodawaj pod koniec. Długo gotowany traci aromat. Rozetrzyj go w dłoniach tuż przed wsypaniem do garnka.
  • Chcesz wersję bardziej konkretną? Dorzuć do talerza więcej pokrojonej wołowiny z wywaru. To prosty sposób, żeby pajszle stały się pełnym obiadem, a nie tylko zupą.

Z czym podawać?

Najprościej i bardzo dobrze: z pajdą świeżego chleba albo pszenną bułką, która zbierze gęsty, majerankowy sos z dna talerza. Jeśli chcesz pójść bardziej po śląsku, podaj pajszle z kilkoma małymi kluskami śląskimi albo z gotowanymi ziemniakami okraszonymi masłem.

Do picia pasuje chłodne jasne piwo, kwaśny kompot albo po prostu mocna herbata. A jeśli zupa zostanie na drugi dzień, nie traktuj tego jak problemu: pajszle po odgrzaniu często smakują jeszcze pełniej, bo przyprawy zdążą wejść w wywar i flaki.

Dodaj komentarz